Czy diesel się opłaca?

Czy diesel się opłaca?

Jeżdżąc dieslami często słyszałem, że bardziej się opłaca samochód na gaz, że taniej, wygodniej, spokojniej, że w dieslu wymieniać trzeba „dwumas”, wtryskiwacze, pompy itd. Itp. Oczywiście że takie słowa padały głównie posiadaczy auta z LPG. Długo się temu opierałem, aż w końcu zdecydowałem, że następnym razem kupię „benzyniaka” i zamontuje do niego instalację LPG. Sam się przekonam i będę miał dobre porównanie.

Po pół roku posiadania auta z gazem mogę już cokolwiek powiedzieć i przeprowadzić małe porównanie.  Auto z dieslem to opel 1.7 CDTI 100 km kontra volvo z benzynowym 2.4 o mocy 140km. Oba auta to typowe kompakty więc główna różnica między nimi to silnik. Zakup jednego i drugiego auta kosztował mniej więcej tyle samo. Liczą się koszty eksploatacji. Przyjmijmy pierwsze pół roku od zakupu, ile wydam na każdego z nich. Pierwszy serwis opla kosztował mnie około 1200 złotych. Obejmował wymianę kompletnego napędu rozrządu, paska klinowego i napinacza. Volvo natomiast około 1600 zł. 400 zł na korzyść diesla. Zapisujmy. Pierwsze miesiące z oplem wyglądały obiecująco. Dopiero po około 5 miesiącach jazdy usłyszałem objawy zużycia „dwumasy”. Niecały miesiąc od tego momentu auto zaprowadziłem na wymianę całego zestawu sprzęgła, koła dwumasowego, przy okazji oleju w skrzyni i uszczelniaczy półosi. Całość kosztowała mnie 2500 zł.

LPG ma więcej zalet niż wad

Teraz czas na podliczenie kosztów drugiego samochodu. Pierwszy serwis, tak jak wspomniałem 1600 zł, taki sam jak w oplu. Miesiąc jazdy bez instalacji LPG i zapadła decyzja, że już czas założyć. Koszt instalacji 3300 zł. Z ciekawości zapytałem gazownika o cenę instalacji do takiego samego auta z silnikiem 1.8, dostałem odpowiedź – 2500 zł. Miesiąc jazdy na LPG i zaczęło się szarpanie silnikiem podczas przyspieszania. Prosta diagnoza – uszkodzona cewka zapłonowa. Przy okazji wymieniłem komplet świec, koszt naprawy 500 zł. Chwilę później kolejna awaria, brak ładowania – zużyty alternator, koszt naprawy 400 zł.

Po stronie opla naliczyłem 3700 złotych kosztów przez pierwsze pół roku użytkowania auta. Po stronie benzyniaka mam 5800 złotych. Spora różnica prawda? Weźmy pod uwagę, że oba auta mają swoje lata i różnią się kilkoma rozwiązaniami, chociażby znacznie pojemnością silnika. To porównanie nie do końca daje nam odpowiedź na postawione w tytule pytanie, aczkolwiek daje jakiś pogląd na sprawę.

Porównam więc jeszcze jeden ważny aspekt. Koszt przejechania 100 kilometrów. Opel wg komputera spalał 4,3l/100 km. Volvo spala 9,3l/100km. Samochody użytkuje głównie w trasie na drogach krajowych. Do kosztów LPG doliczę średnio litr benzyny na 100km.

Aktualna cena:

ON – 5,13 zł za litr,

Benzyny – 4,84 zł za litr,

LPG – 2,25 za litr.

Po podliczeniu koszt przejechania 100km dieslem wyniósł 22 zł natomiast autem z LPG niecałe 26 złotych.

Wychodzi więc, że diesel się bardziej opłaca? Nie do końca. Volvo jest cichsze, bardziej komfortowe, znaczniej dynamiczniejsze przy minimalnie wyższym koszcie przejechania 100km. Muszę tankować co około 350km. Oplem robiłem to po przejechaniu 800km. Jest znaczna różnica. Oczywiście można zamontować większy zbiornik LPG kosztem pojemności bagażnika, ale to kolejny kompromis, który i tak nie da mi tak dużego zasięgu na jednym tankowaniu. Obie opcje mają swoje plusy i minusy. Czy kupiłbym kolejny raz samochód z dieslem pod maską? To zależy. Czy kupiłbym kolejny raz benzyniaka i przerobił na gaz? Raczej tak. Dlaczego? Choćby ze względu na cichszą pracę silnika i mniejsze ryzyko kosztownej awarii. Nie ma wtryskiwaczy CR, turbosprężarki, pompy wysokiego ciśnienia, skomplikowanych układów recyrkulacji spalin. Dwumasowe koła zamachowe czasami są, ale wytrzymują więcej kilometrów niż w typowym dieslu. W zamian jest ryzyko przedwczesnego zużycia głowicy w autach z nieprawidłowa zamontowaną i wystrojoną instalacją i koszt samej instalacji. Jak widać każda opcja ma swoje plusy i minusy. Ja wybrałem LPG – póki co jestem zadowolony. Czas pokaże jak długo.

Dodaj komentarz

Close Menu